Dieta Dobrych Produktów

Dieta Dobrych Produktów

  • środa, 08 lipca 2015
    • Jak przetrwać urlop z DDP?

      Często z przerażeniem zastanawiamy się pakując walizkę "co my będziemy jeść" skoro nie będzie możliwości korzystania z własnej kuchni? na wczasach trzeba odpocząć, odprężyć się, podelektować pięknymi widokami, wspaniałym powietrzem i zasmakować w nowym miejscu. Nie jedzmy kiedy nie chcemy jeść, jedzmy kiedy chcemy koniecznie spróbować przysmaków danego regionu w którym się znaleźliśmy. Oto kilka rad:

      -wszechobecne sałatki : prośmy w restauracjach zawsze o przygotowanie świeżej sałatki bez dodatków sosu (sama chemia!!!), jeśli ktoś odmawia to znaczy, że korzysta z gotowca albo sałatka została przygotowana dużo wcześniej

      -jeśli zamawiamy ryby czy fileta z kurczaka- zawsze prośmy o usmażenie czy ugrilowanie bez panierki

      -jedzmy warzywa grillowane

      -pytajmy o skład zup (czy są bez zasmażki i innych dziwnych dodatków)

      -w restauracji nigdy nie mówmy, że jesteśmy na diecie, bo nas zignorują-mówmy, że jesteśmy uczuleni na gluten i mleko-kelnerzy oczami wyobraźni widzą nasz "wstrząs alergiczny"

      -na śniadania czy kolacje wsuwajmy świeże warzywa-są dostępne wszędzie: pomidory, ogóreczki, cukinie, paprykę, młode marchewki itd.

      -jak już umieramy z głodu to nie umrzemy od paczki solonych chipsów (naturalnych bez dodatków!!!) prażynek (są takie bez dodatków) czy solonych orzeszków

      -zamawiajmy frytki (pytajmy o świeżość oleju), ziemniaki (z wody nie pure, bo do pure dodają mleko w celu "odświeżenia ziemniaków"), kasze gryczaną, golonkę, karkówkę bez sosu (sos to najczęściej dodatek mąki), pieczony schab, pieczona noga z kurczaka, gołąbki

      -w kawiarni kiedy ochota na coś słodkiego pytajmy o najmniej słodkie ciasto "bo nie lubimy", może zjedzmy kawałek ciasta czekoladowego może makowca a może pozwólmy sobie tylko na kawkę z lodem?

      -nie odmawiaj sobie zjedzenia pyszności innego kraju, Twój organizm będzie tak zafascynowany smakami i zapachami innego kraju, że zapewne odwdzięczy Ci się dobrym samopoczuciem

      -nie jedzmy kiedy nie mamy kompletnie ochoty na jedzenie (np. w upał), picie wody wystarczy

      Miłych wakacyjnych wyjazdów!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      madzik120
      Czas publikacji:
      środa, 08 lipca 2015 11:27
  • poniedziałek, 22 czerwca 2015
    • Odpowiedzi na Wasze e-maile

      Kochani, serdecznie Wam dziękuję za wszystkie maile. Jeśli to nie problem to bardzo proszę zamieszczajcie pytania w komentarzach tak, aby inni też mogli z tego skorzystać.

      Zebrałam tutaj kilka pytań i odpowiadam-oczywiście odpowiedzi bazują tylko i wyłącznie na podstawie moim doświadczeń i są to moje, sugestywne opinie.

      1) Co jeść na śniadanie na DDP?

      -Oczywiście, że komuś kto wiele lat jadał kanapki na śniadanie ciężko się przestawić. Generalnie najczęściej na śniadanie smażyłam sobie na smalcu placuszki z jajek z dodatkiem mąki ziemniaczanej, gryczanej lub startego ziemniaka. Jadałam je z przeróżnymi dodatkami i część zabierałam ze sobą do pracy-świetnie sprawdzały się w czasie ataku głodu. Czasem wsuwałam na śniadanie jakąś kiełbaskę (oczywiście z dobrego źródła!), często robiłam sobie omlet czy naleśniki gryczane. Kiedy chciałam odpocząć od jajek często odgrzewałam zupę z poprzedniego dnia albo podsmażałam na smalcu ziemniaki. A czasem piłam tylko kawę lub herbatę. Nigdy nie jadłam na siłę, jak nie miałam ochoty na śniadanie to szłam do pracy głodna i dopiero tam jadłam. W torebce zawsze miałam jakieś orzechy do podgryzania :)

      2) Co mówić znajomym na imprezie, którzy pytają czemu nie jemy tego czy tamtego.

      -Cokolwiek byle dali nam spokój, np. -mam wysoki poziom cukru i lekarz zabronił mi jeść tego czy tamtego :)

      3) Co zamówić w restauracji żeby nie zjeść produktów szkodliwych?

      -W sałatkach-mnóstwo chemii, w zupach- zasmażka i chemia.... przyznaję że najczęściej zamawiałam jakieś pieczone mięso bez sosu plus gotowane ziemniaki w całości lub prosiłam o zrobienie np.sałatki z pomidorów bez śmietany lub usmażenie ryby bez panierki. Generalnie unikam restauracji gdzie poproszenie o cokolwiek innego jest problematyczne.

      4) Co zrobić jeśli strasznie ma się ochotę na słodycze?

      -Zjeść coś słodkiego, np. marchewkę duszoną z cebula na maśle klarowanym z odrobiną cynamonu, zmielone podprażone nasiona sezamu z odrobiną cukru, czekoladę gorzką z orzechami, chipsy ziemniaczane domowej roboty

      5) Czym mogę zastąpić kupowane słodycze?

      -Innymi przyjemnościami i pasjami innymi niż jedzenie słodyczy

      6)jak radzić sobie w domu z nieustanną ochotą na szkodliwe produkty?

      -Nie kupować szkodliwych produktów. Nie zjesz chleba jeśli nie będziesz miał go w domu.

      7) jak sobie radzić z wyrzutami sumienia po zjedzeniu szkodliwego produktu?

      -Rozgrzeszyć się i do przodu!

      -

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      madzik120
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 22 czerwca 2015 17:28
  • czwartek, 12 lutego 2015
    • Jak zacząć z DDP?

      Opowiem jak to było u mnie: przegląd szafek, przegląd lodówki i wielkie porządki-przy okazji człowiek naprawdę się relaksuje. Dodatkowo czytając etykiety zrozumiałam ile chemii każdego dnia przyjmował mój organizm zajadając "zdrowe" jogurty, kiełbaski, szynki, zupki w proszku, gotowe sosy w słoikach, słodzone napoje, przetworzone soki. Horror.

      Zakupy okazały się jednak przyjemnością: odbywały się bowiem świadomie. Nie ukrywam, że najtrudniej było ze śniadaniami. Bo jak bowiem oduczyć kanapkożercę od zjedzenia rano kanapki? A jednak udało się. W lodówce miałam zawsze zupę z poprzedniego dnia: tak, tak zupę! Zupa na śniadanie naprawdę cudownie smakuje i rozgrzewa przed wyjściem z domu! Albo smażyłam sobie jajecznicę na boczku lub placki ziemniaczane-oczywiście bez mąki! Po śniadaniu nie miałam już ochoty na kanapkę, było mi ciepło, poprawiał mi się nastrój, czułam się syta i pełna energii.

      Obiady wymyślałam: pozwalałam sobie na początku na nieograniczone jedzenie ziemniaków i warzyw w przeróżnych formach jak i mięsa.

      Dniem wolności ustaliłam sobie piątek: był to wypad na pizzę, zjedzenie pierogów czy spotkanie z przyjaciółmi i jedzenie tego wszystkiego co "normalni ludzie". Jednak pewne zasady zaczynały stawać się pełnią świadomości i męża już potem nie dziwiło pytanie w restauracji czy rosół jest gotowany na kostkach czy metodą tradycyjną. Często kelner czerwienił się i mówił-oczywiście, że tradycyjnie-jak domowy. Po czym dodawałam-Bo wiem Pan, jestem uczulona na glutaminian sodu-stąd moje pytanie, mogłabym nawet umrzeć.-Poproszę zatem rosół. Kelner na szczęście szybko się poprawiał, że jednak mu się pomyliło i żebym nie zamawiała. To naprawdę działa! Teraz tak dużo mówi się o alergiach, że warto często pytać o to, co jemy. A nieuczciwych postraszyć tak zawsze można.

      Z czasem chleba już się tak nie chce jeść, a jeśli już wybiera się go z rozwagą, aby nie był to tani, nadmuchany wypełniacz, bo nasze ciało od razu na to zareaguje. Musimy pamiętać, że DDP to nie dieta tylko sposób świadomego odżywiania nie na tydzień czy miesiąc- na całe życie. Jeśli chcesz odżywiać się zdrowo to musisz to kontynuować, bo Twoje ciało potem zbuntuje się na każdy śmieć, który będziesz chciał do niego wrzucić. I prawidłowo:)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Jak zacząć z DDP?”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      madzik120
      Czas publikacji:
      czwartek, 12 lutego 2015 17:22
  • piątek, 06 lutego 2015
    • Wykaz dobrych produktów....

      Wykaz dobrych produktów, które pozwalają wyjść z wielu chorób, odzyskać zdrowie, wspaniałe samopoczucie znajduje się w książce dr Witoszek. Nie chodzi mi w tym momencie o zmuszanie kogokolwiek do zakupu książki, ale aby pewne rzeczy zrozumieć, przetworzyć we własnej głowie trzeba po nią sięgnąć. Bo efekty będą spektakularne, zadziwiające, ale...tu nie chodzi o zmuszanie się do jedzenia czegoś z listy. Tu chodzi o szerokie zrozumienie odblokowania własnych, naturalnych instynktów, wybieranie takiego jedzenia, które nam służy, takiego, które nam da radość, takiego na które mamy ochotę. Rano pijemy kawę z mlekiem, potem jemy kanapkę z serem, na obiad kotlet i ziemniaki, na kolację kanapkę i piwo. I tak codziennie. To nie znaczenia czy codziennie palimy papierosa, jemy identyczną kanapkę czy codziennie wsuwamy makaron na obiad, bo tak najszybciej. To są szeroko rozumiane nałogi. Nasz organizm się tego domaga. Spróbuj jeden jedyny dzień wytrzymać bez grama cukru: nie słodź herbaty, nie jedz słodkich batoników, nie zjedz ani jednego owocu. Spróbuj. Jeden dzień. Dasz radę?

      DOBRE PRODUKTY (DP, zwyczajowo nie nadużywane):

      BIAŁKA (B)

      1. Produkty bogatobiałkowe zwierzęce : białko jaja, żółtko jaja, majonez (dla celów maksymalizacji efektów prozdrowotnych będziemy uznawać go jako białko chociaż majonez to B+T; konserwanty w nim zawarte często nie są przyjazne dla organizmu), mięso wieprzowe, mięso wołowe (cielęce), mięso baranie (jagnięce), dziczyzna, kurczak, indyk, kaczka, gęś, królik, ryby morskie, ryby słodkowodne, owoce morza.

      2. Produkty bogatobiałkowe roślinne - groszek (zielony świeży, suszony), fasola (świeża, suszona), bób, soczewica, ciecierzyca, chleb świętojański, orzeszki ziemne, soja, słonecznik, pestki dyni, orzechy włoskie, orzechy laskowe, orzechy brazylijskie, migdały, sezam (chałwa, tahina-miazga sezamowa), siemię lniane, słonecznik, mak.

      TŁUSZCZE (T)

      1. Tłuszcze zwierzęce: smalec, słonina, skwarki, skórki wieprzowe, łój wołowy, tłuszcz gęsi, kaczy, z kury, skóra z kurczaka (B+T), tłuszcze rybie, tran, ghee (masło klarowane), masło (z masła należy zrezygnować jeżeli grupa mleczna wywołuje bardzo silne reakcje).

      2. Tłuszcze roślinne: oliwa, oleje roślinne, olej kokosowy, wiórki kokosowe, owoc kokosu, tłuszcz palmowy, awokado (W+T), oliwki, czekolada gorzka (W+T, nie powinna być jedzona codziennie), masło kakaowe. Czekolada i kakao nie nadają się do żywienia dzieci do 1 roku życia, w mleku matki karmiącej zwykle tylko niewielkie ich ilości są tolerowane przez niemowlaka karmionego naturalnie.

      WĘGLOWODANY (W)

      1. Dyniowate: dynia, kabaczek, patison, ogórki, ogórki kiszone, cukinia i jako nisko-węglowodanowe owoce (melon, arbuz). Rośliny w poszczególnym punkcie należą do jednej grupy botanicznej i obsługiwane są zbliżonymi szlakami metabolicznymi.

      2. Psiankowate: pomidor, papryka, bakłażany, ziemniaki (do 350g/dobę).

      3. Kapustne: kapusta biała, czerwona, włoska, pekińska, kapusta kiszona, brukselka, kalafior, brokuły, kalarepa, rzeżucha, pasternak, pszonak, rukola, gorczyca, jarmuż, chrzan, rzodkiewka, rzodkiew biała, długa, brukiew, rzepa, kapary. Rzodkiew, rzodkiewka i kapary mimo, że należą do kapustnych, rzadziej dają nietolerancje niż reszta kapustnych.

      4. Baldaszkowate (selerowce): marchewka, pietruszka, seler, brukiew; zioła: koper, anyż, kminek, kolendra, żeń-szeń, eleuterokok i blisko z nimi spokrewniony – lubczyk.

      5. Szczeciowce – roszpunka, kozłek;

      6. Astrowate – zawierają substancje bodźcujące układ odpornościowy pobliskie grupom 4,5,6, – piołun, jeżówka (Echinacea), komosa, krwawnik, nagietek, łopian, ostropest, podbiał, rumianek, stokrotka, kocanka, karczochy. Do rodziny astrowate należy podrodzina: cykoriowate: zwykle są najmniej alergenne, sałata, mlecz, mniszek, cykoria.

      7. Komosowate: burak, szpinak, quinoa i zbliżone do nich goździkowce – szczaw, rabarbar, gryka, amarantus.

      8. Cebulowe: cebula, szczypiorek, por, czosnek.

      9. Grzyby suszone i świeże.

      10. Inne - glony, szparagi, zioła, kiełki, kawa prawdziwa, przyprawy: szafran, kurkuma, rozmaryn, imbir, cynamon, mięta, tymianek, majeranek, oregano, bazylia, kurkuma, pieprz, gorczyca/musztarda.

      12. Strączkowe: (B+W), bób, fasolka szparagowa, groszek zielony, soja, soczewica, ciecierzyca, orzechy ziemne (jako wyjątek zawiera także tłuszcz - BTW), chleb świętojański.

      Teraz widzimy jak ważne są okresowo stosowane RÓŻNORODNE zioła, które kontaktują układ odpornościowy z grupą roślin o podobnym składzie białek ZMNIEJSZAJĄC na nią zapotrzebowanie. Zacznijmy żyć świadomie, jedzmy różnorodnie. Jeżeli ktoś nie lubi ziół i warzyw, świadczy to o istotnym obciążeniu metabolicznym – osoba tak reagująca ma przejść na DDP by zacząć je tolerować! Z drugiej strony, jeżeli ktoś nie lubi warzyw i ziół – lekiem jest stosowany we właściwej dawce (poniżej) bezalergenowy tłuszcz!

      OWOCE I SOKI OWOCOWE

      Zaliczam do Dobrych Produktów, ale odpowiednich głównie dla dzieci. W miarę możliwości można dostarczać dzieciom różnorodne owoce czy soki. Bananów, winogron i suszonych owoców nie powinny jadać codziennie przez długi czas. Banany, winogrona można jadać 1-2 razy w tygodniu. Te nie całkiem dojrzałe, zielonkawe, zawierają mniej cukru, a wiec są bardziej przyjazne dla układu odpornościowego. Dla dorosłych owoce są zbyt prozapalne i lepiej traktować je jako produkty „szkodliwe” - jadać nie częściej niż co 3-7 dni. Im szerzej stosowana dieta obejmuje Szkodliwe Produkty (zboża, produkty mleczne), tym bardziej prozapalne działanie mają owoce. Witaminę C korzystniej jest pozyskiwać z surowych warzyw i kiszonek. Owoce o najmniejszej zawartości cukru to cytryna, grejpfrut, owoce jagodowe (jagoda, borówka, żurawina, poziomki, truskawki, maliny, jeżyny), agrest, porzeczka, aronia, arbuz, ananas, melon. U cukrzyków i osób z dużymi objawami jakiejkolwiek choroby, te mniej słodkie będą tolerowane we większej ilości niż te bardziej słodkie. Miód, syrop klonowy i cukier trzcinowy zaliczane są przeze mnie do Produktów Szkodliwych (wytłumaczenie tego dziwnego podejścia umieściłam w rozdziale Produkty książki „Dieta Dobrych Produktów”). Cytrusy są niezalecane dla żywienia dziecka do pierwszego roku życia oraz dla karmiących je w tym czasie matek.

      ALKOHOLE

      wódka, brandy, wino, szampan, ajerkoniak, gin, whisky, likiery – im bardziej słodkie tym bardziej kłopotliwe dla układu odpornościowego. Alkohole są stosunkowo bez-alergenowe, poza ajerkoniakiem, który można pić czy dolewać do kawy prawdziwej w dzień „jajeczny”. Najbardziej kłopotliwe pośród alkoholi jest piwo. Nie jest na liście Dobrych Produktów. Alkohole mimo udowodnionego działania antymiażdżycowego i przeciwcukrzyciwego nie powinny być wypijane codziennie.

      PRODUKTY SZKODLIWE:

      Zboża glutenowe: żyto, pszenica, jęczmień, owies, orkisz.

      Zboża bezglutenowe: ryż, kukurydza, proso.

      Produkty mleczne: mleko, sery, jogurty, kefiry, lody, śmietana.

      Owoce - u dorosłych (w jakich warunkach bardziej szkodzą a w jakich mniej - w książce „Dieta Dobrych Produktów”)

      Wędzonki, glutaminiany, benzoesany, środki sztucznie barwiące, słodziki.

      Produkty w/w można jeść co 3-7 dni lub rzadziej.

      Produkty Szkodliwe to potrawy „rozszczelniające” (czytaj: niszczące błony komórkowe, niszczące „granice”) to produkty silnie cukrogenna (glukogenne). Produkty cukrogenne to takie które wywołują zapalenie (nieszczelność błonową) o każdym umiejscowieniu. Produkty cukrogenne hamują możliwość wycofywania się wszystkich chorób, hamują gojenie się ran i hamują możliwość uzyskania remisji w chorobie nowotworowej. Zakres chorób w których możemy stosować DDP jest olbrzymi.

      źródło: www.dietaoptymalna.com

       

       

       

       


       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Wykaz dobrych produktów....”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      madzik120
      Czas publikacji:
      piątek, 06 lutego 2015 13:26
  • czwartek, 29 stycznia 2015
    • Co to jest DDP?

      Dieta Dobrych Produktów- to nazwa wprowadzona przez dr Witoszek, ale dla mnie oznacza ten termin coś więcej, mianowicie całkowitą zmianę sposobu życia, myślenia, patrzenia na świat, na swoją najbliższą rodzinę, na wyzwalanie się z nałogów, na naukę tego, że warto w życiu być szczęśliwym bez nieustannego oglądania się na innych.

      Oprócz wprowadzenia do życia zmian w odżywianiu, które pani doktor zaleca w swojej książce "Dieta Dobrych produktów" należy nauczyć się obserwacji własnego organizmu na dany produkt. Kiedy po zjedzeniu kromki pieczywa posmarowanego margaryną rozpoczyna się silny ból gardła to....po co to jesz? Kiedy po spożyciu zupki w proszku zaczyna bardzo boleć Ciebie głowa to....po co ją jesz? Kiedy jesz słodki batonik i za parę godzin cała Twoja twarz pokryta jest krostami to...po co to jesz? Czasem ewidentnie wiemy, że nam coś szkodzi, czasem uczymy się tego dłużej, jemy często to, na co nie mamy kompletnie ochoty, bo "coś jeść trzeba". Wrzucamy do żołądka jak do śmietnika co się nawinie z lodówki. Codziennie na śniadanie jemy chleb z serem albo płatki z mlekiem i narzekamy, że nieustannie się przeziębiamy. Jesteśmy uzależnieni nie tylko od papierosów czy dużej ilości kawy, ale przede wszystkim od cukru, pieczywa, chemii w jedzeniu i...wchłaniamy jej coraz więcej i coraz częściej, bo "jeść trzeba", " bo to jest zdrowe", "bo wszyscy to jedzą", "bo skoro to jest w sprzedaży to nie może szkodzić", " bo reklamowali" itd.
      Dieta Dobrych Produktów uczy zdrowego myślenia, to taka analiza własnych potrzeb, powrót do pierwotnych instynktów, które zatracamy w obecnej rzeczywistości. Początki bywają trudne-jak w przypadku każdej zmiany, ale kiedy zaczynamy zauważać efekty przychodzi fala radości. Nawet zakupy inne niż wszystkie, na nowo odkrywany smak potraw potrafią cieszyć. Może argumentem do zmiany będzie retoryczne zapytanie siebie dlaczego przy tak wielkim rozwoju medycyny społeczeństwo choruje coraz bardziej i coraz więcej od momentu urodzenia.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      madzik120
      Czas publikacji:
      czwartek, 29 stycznia 2015 11:28